Newsletter IP 11/2018

NOWELIZACJA DYREKTYWY 2010/13/UE O USŁUGACH AUDIOWIZUALNYCH

Parlament Europejski w październiku br. przyjął projekt nowelizacji Dyrektywy 2010/13/UE w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych (Dyrektywa). Tak więc, nowelizacja nastąpiła zaledwie 8 lat po wejściu w życie Dyrektywy. W tym krótkim czasie nastąpiły bowiem gwałtowne zmiany na rynku mediów. Coraz więcej widzów tradycyjnych przekazów telewizyjnych korzysta dodatkowo z treści na żądanie dostępnych na smartfonach lub tabletach. Globalny udział wideo w całym konsumenckim ruchu internetowym wynosił 64 % w 2014 r., a zgodnie z prognozami odsetek ten osiągnie 80 % w 2019 r. Na świecie rośnie też liczba osób rezygnujących z umów z kablówkami czy telewizjami satelitarnymi.

Ten intensywny wzrost oglądalności serwisów VoD (tj. wideo na żądanie) oraz platform do udostępniania treści wideo (np. popularnego Netflixa) był dla prawodawcy unijnego sygnałem, by na nowo przemyśleć podejście do regulacji tego rynku. Wprowadzenia zmian żądali również nadawcy telewizyjni, wskazujący na brak równego traktowania wszystkich podmiotów działających na rynku mediów i w efekcie na zachwianie równowagi konkurencyjnej między nimi. W wersji dyrektywy z 2010 r. dostawcy usług VOD podlegali bowiem mniej restrykcyjnym regułom niż te, które ciążyły na nadawcach telewizyjnych, zwłaszcza jeśli chodzi o ochronę małoletnich przed szkodliwym treściami oraz obowiązek promocji utworów europejskich w swych ramówkach. Platformy pozwalające na udostępnianie treści audiowizualnych były zaś całkowicie poza nawiasem regulacji.

Nowe przepisy mają dotyczyć zarówno nadawców, serwisów VoD, jak również platform internetowych, dla których jedną z głównych funkcji jest udostępnianie przekazów audiowizualnych, nawet jeżeli nie ponoszą one odpowiedzialności za ich treść.

Dyrektywa ma zapewnić skuteczniejszą ochronę przed szkodliwymi treściami. Przepisy zobowiązują dostawców audiowizualnych usług medialnych do przedsięwzięcia odpowiednich środków mających chronić zwłaszcza nieletnich przed treściami podżegającymi do przemocy, nienawiści i terroryzmu oraz skutecznego ograniczenia dostępu do darmowych przekazów o brutalnym lub pornograficznym charakterze. Platformy udostępniające pliki wideo mają być odpowiedzialne za szybkie reagowanie na zgłoszenia użytkowników. Platformy będą musiały m.in. stworzyć przejrzysty i skuteczny system umożliwiający użytkownikom zgłaszanie lub oznaczanie udostępnionych przekazów audiowizualnych.

Dyrektywa przewiduje bardziej elastyczne limity spotów reklamowych i telesprzedażowych. Nowe przepisy umożliwią nadawcom większą elastyczność co do tego, kiedy mogą emitować reklamy. Ogólny limit 20-procentowy czasu antenowego zostanie zachowany między godziną 6.00 a 18.00, jak i w czasie  największej oglądalności, tj. od 18.00 do 24.00. Nowelizacja nie przewiduje natomiast żadnych ograniczeń w nadawania reklam w godzinach 24.00-6.00. Zmiana ma na celu m.in. zwiększenie przychodów europejskich nadawców i zwiększenie ich konkurencyjności względem nadawców spoza UE. Pojawiają się jednak obawy przed bombardowaniem widzów przekazami reklamowymi.

Wreszcie Dyrektywa ma zapewnić określony udział utworów europejskich w katalogach platform VOD. Nowe przepisy wprowadzają obowiązek, by 30% treści w katalogach platform VoD stanowiły utwory europejskie. Platformy te mają również uczestniczyć w rozwoju europejskich produkcji audiowizualnych.

Przepisy mają również doprecyzować zasady określania, jakiemu reżimowi krajowemu podlegać będzie dany dostawca usług audiowizualnych, wspierać kształtowanie systemów współregulacji i samoregulacji na rynkach medialnych, a także wzmocnić niezależność organów regulacji mediów od wpływu władz państwowych czy innych podmiotów.

 

CZY SMAK PRODUKTU MOŻE BYĆ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w wyroku z dnia 13 listopada 2018 r. (sygn. C-310/17) wydał orzeczenie, którym rozstrzygnął czy smak produktu może być chroniony prawem autorskim.

Spór dotyczył smaku serka holenderskiego z dodatkiem śmietany i ziół, który został stworzony przez spółkę Levola. W 2014 roku inna spółka Smilde zaczęła wytwarzać podobny produkt o nazwie „Witte Wievenkaas”. W reakcji na to Levola pozwała Smilde przed holenderskim sądem o to, że druga narusza prawo autorskie do smaku sera spółki Levola.

Sądy holenderskie miały problem z tym, czy smak można uznać za aspekt chroniony prawem autorskim. Spółka Levola stała na stanowisku, że prawa autorskie do smaku wiążą się z „całościowym wrażeniem wywieranym przez spożycie danego produktu spożywczego na narządach smaku, w tym z odczuciem w ustach postrzeganym przez zmysłu dotyku”. Spółka Smilde była odmiennego zdania. Uważała m.in., że nietrwałość produktu spożywczego i subiektywny odbiór smaku powodują, że nie można go objąć ochroną prawa autorskiego.

Sąd postanowił zwrócić się z pytaniem prejudycjalnym do TSUE: czy smak produktu spożywczego może być objęty ochroną prawa autorskiego. Sądy krajowe, a potem także Trybunał zwróciły uwagę, że kluczowe w tej kwestii będzie rozstrzygnięcie czy Dyrektywa 2001/29 dopuszcza możliwość objęcia smaku produktu spożywczego ochroną prawa autorskiego.

TSUE stwierdził, że aby dany przedmiot można było uznać za utwór, musi spełniać łącznie dwie przesłanki. Pierwsza z nich mówi o tym, że musi być własną twórczością swojego autora i dzięki temu być oryginalny. Druga przesłanka dotyczy tego, że utwór powinien stanowić wyraz twórczości intelektualnej.

Dodatkowo, TSUE powołał się na postanowienia konwencji berneńskiej, zgodnie z którą to „właśnie sposób wyrażenia, a nie idee, procedury, metody działania czy też koncepcje matematyczne jako takie mogą stanowić przedmiot ochrony prawa autorskiego”.

W związku z tym, pojęcie „utworu” wiąże się bezpośrednio ze sposobem wyrażenia przedmiotu ochrony prawno-autorskiej. To sposób wyrażenia czyni ten przedmiot możliwym do zidentyfikowania z wystarczającym stopniem precyzji i obiektywności, nawet jeżeli nie zawsze jest on trwały. Warunek precyzji i obiektywności wynika z tego, że organy chroniące prawa autorskie powinny zawsze móc rozpoznać takie dzieło, a obiektywna identyfikacja przyczynia się dodatkowo do wzmocnienia pewności prawa w tej dziedzinie.

W dalszym wywodzie TSUE mówi o tym, że w przypadku smaku nie można mówić o możliwości dokonania wystarczająco precyzyjnej i obiektywnej identyfikacji. Na przeszkodzie temu stoi fakt, że rozpoznanie smaku opiera się na indywidualnie odbieranych, subiektywnych doznaniach i odczuciach smakowych, które mogą się różnić na podstawie wielu czynników związanych z osobą. Innymi słowy, każdy z nas, w rożnych okolicznościach może inaczej odbierać ten sam smak.

Trybunał zaznaczył również, że na obecnym poziomie rozwoju nauki precyzyjne i obiektywne zidentyfikowanie smaku, który odróżniłby go od innych smaków, nie jest możliwe za pomocą środków technicznych.

W efekcie rozważań, TSUE stwierdził, że dyrektywa 2001/29 stoi na przeszkodzie temu, by smak produktu spożywczego był objęty ochroną prawa autorskiego.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł