Newsletter IP 5/18

OŚWIADCZENIA ŻYWIENIOWE I ZDROWOTNE – Z CZYM TO SIĘ JE?

Wymogi prawne dla reklamy produktów żywieniowych znacząco różnią się od tych przewidzianych dla reszty towarów. Ze względu na istotną sferę, jaka podlega ochronie, tj. zdrowie człowieka, ustawodawca unijny przedsięwziął szczególne kroki, aby promocja takich produktów nie zagrażała temu ważnemu dobru prawnemu.

ROZPORZĄDZENIE 1924/2006

Rozporządzenie 1924/2006 uzupełnia ogólne przepisy krajowe i unijne, które zabraniają stosowania reklamy produktów spożywczych wprowadzających konsumenta w błąd.  Akt ten reguluje stosowanie tzw. oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych, które często się pojawiają w tego rodzajach reklamach.

OŚWIADCZENIA ŻYWIENIOWE

Oświadczeniem żywieniowym jest każde oświadczenie, które choćby sugeruje, że żywność ma szczególne właściwości odżywcze, ze względu na energię lub składniki odżywcze, których zawiera lub nie zawiera. Przykładem takiego oświadczenia jest zdanie „Nie zawiera tłuszczu” lub „O obniżonej zawartości…”.

OŚWIADCZENIE ZDROWOTNE

Oświadczeniem zdrowotnym jest każde oświadczenie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy kategorią żywności, daną żywnością lub jednym z jej składników, a zdrowiem. Przykładem może być wskazanie, że „białko pomaga w utrzymaniu zdrowych kości”.

WYKAZY DOPUSZCZALNYCH OŚWIADCZEŃ

Rozporządzenie zakłada powstanie wykazów dopuszczalnych oświadczeń zdrowotnych i żywieniowych. Przykładowo, oświadczenie żywieniowe „źródło białka” i jemu podobne może być stosowane wtedy, gdy przynajmniej 12% wartości energetycznej danego produktu pochodzi z białka.

REKOMENDACJE

Przedsiębiorcom promującym środki spożywcze zalecamy zweryfikowanie treści planowanej reklamy z przepisami prawa, w tym z Rozporządzeniem 1924/2006. W sprawach reklamy sprzecznej z przepisami tego aktu często interweniują inspektorzy sanitarni. Podkreślamy, że reklama sprzeczna z Rozporządzeniem jako sprzeczna z prawem podlega sankcjom przewidzianym w Ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Oznacza to, że przedsiębiorca może pozwać konkurenta, który stosuje niedozwolone oświadczenia zdrowotne lub żywieniowe i nakazać mu np. opublikowanie oświadczenia. W oświadczeniu tym przedsiębiorca może zostać zobowiązany do sprostowania przekazu reklamowego i przeproszenia odbiorców.

 

Orzeczenie: 

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że serwis Youtube odpowiada za treści udostępniane przez użytkowników.

JAKI BYŁ STAN FAKTYCZNY?

W serwisie Youtube ukazał się klip ukazujący fragment protestu grupy mieszkańców przeciwko lokalnej polityce mieszkaniowej. By wzmocnić swój przekaz, demonstranci na salę obrad w trakcie posiedzenia Rady wnieśli manekina. Manekin ten miał w miejscu twarzy przeklejone zdjęcie ówczesnej zastępczyni burmistrza. Kukła ubrana była w krótką spódnicę, nie miała majtek, a jej nogi były rozchylone.

Urzędniczka o filmie dowiedziała się dopiero po trzech latach, po tym jak jej córka natknęła się na filmik w sieci. Zawodowy pełnomocnik zwrócił się do portalu o usunięcie filmu, ale bezskutecznie. Działaczka w konsekwencji wniosła pozew przeciwko Youtube o ochronę dóbr osobistych.

JAKIE BYŁO STANOWISKO SĄDU OKRĘGOWEGO?

Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Stwierdził, że forma protestu podlegała ochronie na gruncie zasady wolności słowa. Formę protestu uznał za satyrę, zawierającą karykaturalne przedstawienie powódki, z którą ta, jako osoba publiczna, winna była się liczyć. Liczne pisma do portalu w ocenie Sądu nie stanowiły wiarygodnej informacji, w oparciu o którą portal musiałby usunąć klip.

CO STWIERDZIŁ SĄD APELACYJNY?

Sąd II instancji nie podzielił stanowiska Sądu Okręgowego. Sędziowie przyznali, że osoby piastujące funkcje publicznej powinny się wykazać wyższą odpornością na krytykę, tym niemniej przedstawienie powódki nie miało w ocenie Sądu Apelacyjnego związku z pełnioną przez nią funkcją samorządową, a przez to stanowiło naruszenie jej dóbr osobistych. Formę protestu ocenili jako wulgarną i prostacką. Z kolei administratorzy Youtube winni byli usunąć filmik po otrzymaniu wezwania od pełnomocnika.

JAKIE WNIOSKI MOŻNA WYSNUĆ Z ORZECZENIA?

Wyrok Sądu Apelacyjnego uwidacznia to, że wolność słowa nie jest prawem absolutnym. Ochrona konstytucyjnie i konwencyjnie gwarantowanej godności człowieka, również piastującego urząd publiczny, uzasadnia ograniczenie prawa do krytyki. Orzeczenie potwierdza również odpowiedzialność administratorów Youtube i jej podobnych stron za treści, jakie ich użytkownicy zamieszczają na nich. Portal, otrzymawszy wiarygodną informację o bezprawnych treściach zobowiązany jest uniemożliwić osobom trzecim zapoznanie się z nimi. Sąd Apelacyjny wytknął również portalowi, że zignorował wezwanie do usunięcia klipu sformułowane przez pełnomocnika. Taka informacja pochodząca od adwokata, który w ocenie Sądu domyślnie zna prawo, powinna była przez portal zostać poważniej potraktowana. Stanowi to zatem zachętę, by w tego typu sprawach korzystać z pomocy profesjonalisty.

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł