Newsletter IP 12/2018

Przygotowania do jednolitego portalu cyfrowego

Pod koniec września 2018 r. Rada UE przyjęła rozporządzenie w sprawie utworzenia jednolitego portalu cyfrowego. Portal umożliwia osobom prywatnym i przedsiębiorcom dostęp do elektronicznych informacji, procedur oraz usług wsparcia i rozwiązywania problemów. 14 kluczowych procedur administracyjnych w każdym państwie członkowskim UE ma być dostępnych on-line zarówno dla użytkowników krajowych, jak i zagranicznych.

Główną przyczyną utworzenia wspólnego portalu było zapewnienie równych praw obywatelom UE funkcjonującym w ramach jednolitego rynku cyfrowego w kontaktach z organami administracji publicznej. Komisja uznała, że skoro dane procedury są dostępne dla mieszkańców jednego państwa członkowskiego, to to samo powinno dotyczyć obywateli innych krajów UE. Niestety w chwili obecnej, nawet jeżeli mieszkańcy danego państwa mają dostęp do określonej procedury w ich własnym kraju, bardzo często nie mogą z nich skorzystać obywatele z innych państw UE.

Portal powstanie na istniejącej już platformie internetowej Twoja Europa (dzisiaj znajdują się tu głównie porady dla obywateli UE) i będzie zarządzany przez Komisję Europejską we współpracy z krajami członkowskimi UE. Strona dostępna będzie we wszystkich językach urzędowych Unii. Zintegruje kilka sieci i usług, które powstały na szczeblu krajowym i unijnym, by pomóc obywatelom i przedsiębiorcom prowadzić działalność transgraniczną. Dzięki temu za jego pośrednictwem możliwa będzie m.in. rejestracja firmy, rejestracja pracodawców lub pracowników w obowiązkowych systemach emerytalno-rentowych i ubezpieczeniowych, ubieganie się o stypendia i kredyty studenckie, uznawanie tytułów naukowych, składanie wniosku o europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego czy rejestrację pojazdów silnikowych.

Rozporządzenie 21 listopada tego roku ogłoszono go w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, a  wszedł on w życie 11 grudnia. Od tej chwili państwa UE będą miały 5 lat, żeby w pełni uruchomić nową platformę, przy czym wiele procedur jest już teraz dostępnych online, a większość zostanie udostępniona przed terminem.

 

Spór o nazwę wina ze wskazaniem jego pochodzenia

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz kolejny rozstrzygał kwestię możliwości rejestracji znaku towarowego nawiązującego do cechy towaru. Tym razem chodziło o to, czy można zarejestrować nazwę wina zawierającą określenie „piwnica” wraz z nazwą miejscowości z której pochodzi dany trunek.

Spór rozpoczął się w Portugalii. Tamtejsze przedsiębiorstwo Adega Cooperativa de Borba zarejestrowało w portugalskim urzędzie patentowym znak składający się z oznaczenia słownego adegaborba.pt. Konkurent, J. Portugal Ramos Vinhos, uznał, że jest to niezgodne z portugalskim i europejskim prawem własności intelektualnej. Zarzut opierał się na tym, że oznaczenie nawiązuje do cech i miejsca pochodzenia produktu. „Adega” w języku portugalskim oznacza piwnicę, ale też stosuje się je jako określenie miejsca i urządzenia wykorzystywanego przy produkcji wina. Z kolei Borba to miejscowość w Portugalii słynąca z produkcji win. Na tej podstawie skarżący – Ramos Vinhos uznał, że określenie „adegaborba.pt” nie może zostać zarejestrowane jako znak towarowy, gdyż odwołuje się do cech lub miejsc pochodzenia produktów. W konsekwencji, Ramos Vinhos złożył wniosek o unieważnienie tego znaku towarowego.

Portugalski sąd ds. własności przemysłowej oddalił wniosek. Podobnie postąpił sąd apelacyjny. Z kolei portugalski sąd najwyższy postanowił skierować do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pytanie prejudycjalne. Portugalski sąd chciał ustalić, czy przepisy dyrektywy 2008/95 powinny być interpretowane w ten sposób, że należy odmówić rejestracji znaku towarowego utworzonego z określeń oznaczających towary winiarskie i obejmujące nazwę geograficzną, gdy oznaczenie to zawiera w szczególności termin, który, po pierwsze, jest powszechnie używany w celu wskazania urządzeń lub pomieszczeń, w których są wytwarzane takie towary, oraz po drugie, jest także jednym z elementów słownych składających się na nazwę osoby prawnej dokonującej zgłoszenia tego znaku towarowego do rejestracji.

W odpowiedzi, TSUE przypomniał, że interes ogólny wymaga „aby oznaczenia lub wskazówki opisowe dotyczące kategorii towarów lub usług, dla których dokonano zgłoszenia, mogły być swobodnie używane przez wszystkich”. Uznał też, że w omawianym przypadku podanie miejscowości w nazwie produktu stanowi wskazanie jego istotnej cechy, więc będzie tak też traktowane i kojarzone przez konsumentów.

W związku z tym TSUE uznał, że połączenie określenia miejsca i urządzenia oraz miejscowości pochodzenia produktu, ma charakter opisowy i jako takie jest pozbawione odróżniającego charakteru. Dlatego należy odmówić możliwości rejestracji znaku towarowego składającego się z omawianych elementów.

TSUE wydał omawiany wyrok 6 grudnia 2018 roku pod sygnaturą sprawy C‑629/17. W podobnej tematyce omawialiśmy już w naszym wrześniowym newsletterze wyrok TSUE (C-488/16 P) w sprawie rejestracji znaku towarowego „Neuschwainstein”, który służył jednocześnie jako nazwa własna zamku w Bawarii. W tamtym przypadku TSUE uznał, że określenie takie może być zarejestrowane jako znak towarowy.

 

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł