Newsletter IP 2/2019

RAPORT O ZNAKACH TOWAROWYCH

Początek roku to czas raportów podsumowujących miniony 2018 rok. W dzisiejszym Newsletterze omawiamy jeden z raportów dotyczący trendów w obszarze znaków towarowych, który ukazał się 30 stycznia 2019 r. Raport został wydany przez firmę CompuMark.

 

Raport został oparty na wywiadach przeprowadzonych wśród 352 specjalistów od znaków towarowych z wewnętrznych i zewnętrznych zespołów prawniczych w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i we Włoszech.

Poniżej przytaczamy kilka najciekawszych faktów z raportu.

Aż 81% firm doświadczyło naruszenia praw do ich znaków towarowych (to widoczny wzrost w stosunku do 2017 r., kiedy z naruszeniami zetknęło się 74% firm).

Naruszenia dotyczyły m.in. reputacji marki, czy też zmniejszały zaufanie do marki. Większość firm (ponad trzy czwarte) reagowała na naruszenia ich znaków, a 30% firm uznało, że musi zmienić nazwę marki w wyniku naruszenia.

Firmom coraz trudniej znaleźć „wolny” znak ze względu na ogromną i rosnącą z roku na rok ilość wcześniej zarejestrowanych znaków towarowych. Dlatego też dużo firm podkreślało potrzebę zwiększenia wydajności i czujności w zakresie badania „czystości” nowych znaków towarowych.

Z raportu wynika również, że jedna trzecia respondentów ​​odnotowała wzrost liczby nietradycyjnych znaków, takich jak zapach, ruch i kolor.

Najważniejszymi problemami z jakimi spotykają się na co dzień specjaliści od znaków towarowych w firmach to zapewnienie ochrony dla nazw produktów wprowadzanych do obrotu (działy sprzedaży zazwyczaj chcą szybko wprowadzić produkt a sprawdzenie i rejestracja znaku to dosyć długi proces), jako problemy wskazywano również kwestie budżetowe oraz rosnące zagrożenia prowadzenia działalności na globalnym rynku.

Większość ekspertów uznało również, że technologia może sprawić, że proces badania, tworzenia, a następnie ochrony znaku towarowego będzie bardziej płynny.

ZNAK GRAFICZNY W POSTACI SERCA

Luty to miesiąc walentynek, tak więc i my w tym miesiącu postanowiliśmy opisać wyrok Sądu dotyczący znaku graficznego w postaci serca:

Nie wiemy czy to przypadek, ale wyrok zapadł 14 lutego 2019 r. Zgłaszający znak przeżył jednak wielki (prawniczy) zawód. Sąd oddalił bowiem jego skargę na odmowę rejestracji tego znaku przez European Intellectual Property Office (EUIPO).

Znak zgłoszony został dla usług: przeprowadzania badań naukowych w dziedzinie chorób układu krążenia oraz usług medycznych w dziedzinie chorób układu krążenia.

EUIPO jak i Izba Odwoławcza EUIPO odmówiły rejestracji tego znaku, powołując się na podstawę z art. 7 ust. 1 lit. b Rozporządzenia nr 207/2009 (obecnie art. 7 ust. 1 lit. b) Rozporządzenia 2017/1001 o znaku towarowym UE). Przepis ten stanowi, iż nie są rejestrowane znaki towarowe, które pozbawione są jakiegokolwiek charakteru odróżniającego.

EUIPO uznało bowiem, że zgłoszony znak towarowy będzie postrzegany przez właściwy krąg odbiorców jako przedstawienie serca, a w konsekwencji jako odniesienie do faktu, że rozpatrywane usługi mają związek z kardiologią.

Taka argumentacja wydaje się być jak najbardziej słuszna i logiczna, niemniej jednak stan faktyczny sprawy był trochę bardziej skomplikowany.

Otóż zgłaszającym znak była firma Bayer, która posiada lek o nazwie „vericiguat”, który stosowany jest właśnie do leczenia chorób serca. Co więcej, Bayer już wcześniej skutecznie zarejestrował ten znak właśnie dla preparatów farmaceutycznych (w tym oczywiście preparatów przeznaczonych do leczenia chorób serca). Bayer argumentował zatem, że przedstawiony znak to nie serce, ale pierwsza litera nazwy leku, czyli „V”.

Zgłaszający znak uważał również, że EUIPO nie uwzględniło faktu, iż przeciętni odbiorcy usług, dla których został zgłoszony znak wykazują się wyższym poziomem uwagi niż inni odbiorcy. Dlatego lepiej zapamiętają oni szczegóły znaku.

Sąd uznał jednak, że wbrew temu, co twierdzi zgłaszający znak, oznaczenie nie będzie prawdopodobnie postrzegane jako przedstawienie litery „v” znajdującej się w słowie „vericiguat”. Zagięty ku środkowi oznaczenia kształt dwóch końcówek czarnego elementu zgłoszonego znaku towarowego z jednej strony odbiega bowiem od zwyczajowego przedstawienia litery „v”, z drugiej strony zaś upodabnia je do przedstawienia serca. W tych okolicznościach i zważywszy na fakt, że omawiane usługi dotyczą serca, należy stwierdzić, iż zgłoszony znak towarowy będzie postrzegany przez właściwy krąg odbiorców jako przedstawienie serca, i to nawet gdyby zostało wykazane, że odbiorcy ci znają aktywny składnik vericiguat.

Trudno odmówić słuszności argumentacji podniesionej przez Sąd. Znak rzeczywiście zdecydowanie bardziej przypomina serce niże literę „V”. Przyznanie monopolu na motyw graficzny serca dla usług związanych z leczeniem chorób krążenia stanowiłoby nadmierne ograniczenie konkurencji. Trudno sobie również wyobrazić, że przeciętny konsument, który jest odbiorcą usług medycznych w dziedzinie chorób układu krążenia, będzie akurat znał składnik vericiguat i skojarzy zgłoszony znak graficzny z konkretnym usługodawcą. W usługach medycznych związanych z leczeniem chorób serca, motyw graficzny serca jest powszechnie stosowany, co tym bardziej osłabia argumentację zgłaszającego o posiadaniu przez znaku charakteru odróżniającego dla zgłoszonych usług.

 

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł