NEWSLETTER IP 4/2019

Zmiany w sądownictwie własności intelektualnej 

Pod koniec marca tego roku na stronie Rządowego Centrum Legislacji ukazał się projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Proponowane zmiany oznaczać będą rewolucję w postępowaniu w sprawach związanych z IP. Sami autorzy nieskromnie określają projekt jako „petardę” w stosunku do dotychczasowych rozwiązań.  

Jako jeden z powodów wprowadzenia zmian podaje się dotychczasowe rozproszenie spraw z zakresu własności intelektualnej. W polskim prawie brakuje wyraźnego odróżnienia spraw z zakresu własności intelektualnej i wskazania, które z nich powinny trafiać do sądów administracyjnych, a które do sądów powszechnych. W efekcie panuje zamieszanie i niepewność. Problemem też jest symbolizacja takich spraw, bo bez wyraźnej kategorii są często oznaczane jako sprawy o zapłatę czy o ochronę. Taki stan rzeczy utrudnia też możliwości realnego oszacowania faktycznej liczby spraw o własność intelektualną toczących się w polskich sądach.  

Rozwiązaniem tej sytuacji ma być wprowadzenie do struktur sądów powszechnych wyspecjalizowanych sądów w zakresie spraw własności intelektualnej. Każdy z takich sądów będzie też wyznaczony do pełnienia funkcji sądu znaków unijnych i wzorów wspólnotowych. Obecnie funkcję taką pełni jedynie XXII Wydział sądu okręgowego w Warszawie. 

Wyzwaniem sądów własności intelektualnej jest też sprawa wyspecjalizowania sędziów w tej dziedzinie prawa. Dodatkowo, dla zwiększenia sprawności i profesjonalizmu działania, przepisy mają wprowadzić obowiązek zastępstwa stron przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego. W kierunku specjalizacji idzie też pomysł mówiący o tym, że w sprawach własności przemysłowej „technicznej” (np. sprawy naruszeń patentów) powołany zostanie jeden sąd, aby rozwiązywać spory w tej dziedzinie. Będzie on wyspecjalizowany, z sędziami z odpowiednim wykształceniem prawniczym, ale będącymi również ekspertami z zakresu techniki. Takie rozwiązanie ma na celu odejście od częstych obecnie sytuacji, kiedy to sądy stają się niesłusznie sądami biegłych, a sędziowie w dużej mierze na ich opiniach opierają ostateczne rozstrzygnięcia spraw.  

Oprócz zmian w strukturze sądów, projekt zakłada też wprowadzenie nowości w procedurze sądowej. W dodanych do kodeksu postępowania cywilnego przepisach mają znaleźć się też nowe środki takie jak powództwo wzajemne oraz powództwo o ustalenie braku naruszenia prawa.  

Pierwsze z nich wzorowane byłoby na tym obowiązującym już dla znaków unijnych i wzorów wspólnotowych. Natomiast powództwo o ustalenie braku naruszenia prawa polegać ma na tym, że w przypadku, kiedy przedsiębiorca będzie miał wątpliwości czy jego pomysł nie narusza patentu innej osoby, może zgłosić się do sądu o orzeczenie w tej sprawie. Wydane przez sąd rozstrzygnięcie będzie wiążące. Rozstrzyganie czy pomysł nie narusza istniejącego już patentu aktualnie spoczywa najczęściej na barkach rzeczników patentowych, którzy mogą mieć wątpliwości co do rozstrzygnięcia. Często trudne do ustalenia są zakresy praw, dlatego rzecznicy wydają opinie z pewnym stopniem niepewności. W odpowiedzi na to przedsiębiorcy, często pozostając w niepewności, rezygnują z rejestracji. Wprowadzenie proponowanych zmian ma zapobiec takim sytuacjom i wprowadzić pewność co do możliwości nowych rejestracji.  

Aktualnie na stronie Rządowego Centrum Legislacji widnieje jedynie opis projektu bez właściwej treści proponowanych zmian.  Autorzy wypowiadają się w mediach na jego temat i główne stąd możemy czerpać wiedzę. Ostateczna regulacja może przybrać kształt odmienny od proponowanego. Według planów, Rada Ministrów ma przyjąć projekt w drugim kwartale 2019 roku, a nowe regulacje mają wejść w życie wraz z początkiem 2020 roku. 

TSUE wypowiedział się w sprawie testowych znaków towarowych 

Sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej z Niemiec. To tam dwie spółki toczyły spór o testowy znak towarowy i możliwość umieszczania go na produktach, dla których nie został zarejestrowany.  

ÖKO-Test Verlag to spółka zajmująca się testowaniem i oceną różnych produktów Po przeprowadzonym teście, informuje ona producenta danego towaru o badaniu i jego wynikach. Jeżeli producent będzie zainteresowany, ÖKO-Test podpisuje z nim umowę  licencyjną na umieszczanie swojego znaku z informacją o wyniku testu na opakowaniu przetestowanego produktu. Od 2012 roku znak ÖKO-Test jest zarejestrowanym w Niemczech i UE znakiem towarowym określanym jako znak testowy, bo ma przedstawiać wynik przeprowadzonych badań. Został on zarejestrowany dla druków i usług polegających na przeprowadzaniu badań i udzielaniu konsumentom informacji i porad. 

W 2005 roku ÖKO przetestowało pastę do zębów marki Dr. Liebe, którą oceniło na poziomie „bardzo dobre”. Jeszcze w tym samym roku obie spółki podpisały umowę licencyjną, na mocy której producent past mógł na przetestowanym typie produktu zamieszczać znak ÖKO-Test z jego oceną. Umowa miała być ważna do czasu przeprowadzenia kolejnych testów tej samej pasty.   

W 2014 roku ÖKO-Test dowiedziała się że Dr.Liebe sprzedaje jeden ze swoich produktów z opisanym wyżej znakiem. Następnie wniosła do sądu krajowego w Düsseldorfie powództwo w sprawie naruszenia znaku towarowego, twierdząc, że Dr. Liebe nie była już uprawniona do używania tego znaku na podstawie umowy licencyjnej z 2005 roku, bo w 2008 zostały przeprowadzone nowe testy past do zębów, a w dodatku produkt Dr. Liebe nie odpowiadał już dokładnie produktowi badanemu w 2005 roku.  

W postępowaniu przed sądem Dr. Liebe twierdziła, że umowa licencyjna nadal obowiązuje, a spółka nie używa znaku ÖKO-Test jako znaku towarowego, ale jako znaku testowego. Sąd uznał, że Dr. Liebe naruszyła prawo, bo używała znaku testowego dla usług „udzielania konsumentom informacji i porad”, które są usługami, dla których znaki te zostały zarejestrowane.  

Natomiast kiedy sprawa trafiła przed wyższy sąd krajowy w Düsseldorfie, ten zgłosił pytania prejudycjalne do TSUE. Sąd niemiecki starał się ustalić, czy przepisy UE uprawniają właściciela indywidualnego znaku towarowego tworzonego przez znak testowy do sprzeciwienia się umieszczaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego z tym znakiem lub do niego podobnego na towarach, które nie są ani identyczne, ani podobne do towarów lub usług, dla których ów znak towarowy został zarejestrowany. 

W tym wypadku, umieszczanie przez spółkę Dr. Liebe oznaczenia, które ma być identyczne ze znakami towarowymi ÖKOTEST, ani nie ma na celu, ani nie prowadzi do wykonywania działalności gospodarczej polegającej na udzielaniu konsumentom informacji i porad. Oznaczenie ma wyłącznie na celu zwrócenie uwagi konsumentów na jakość past do zębów tej firmy i do promowania w ten sposób sprzedaży towarów spółki Dr. Liebe 

Przepisy mówią o ochronie znaku towarowego, kiedy chodzi o identyczność lub podobieństwo nie tylko między oznaczeniami, lecz również między towarami lub usługami, dla których zarejestrowane jest to oznaczenie.  

Ostatecznie TSUE uznał, że unijne przepisy dot. znaków towarowych nie uprawniają właściciela indywidualnego znaku towarowego tworzonego przez znak testowy do sprzeciwienia się umieszczaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego z tym znakiem lub podobnego na towarach, które nie są ani identyczne, ani podobne do towarów lub usług, dla których ów znak towarowy został zarejestrowany. 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł