Newsletter konkurencja 10/2018

NOWE KARY ZA NARUSZENIE INTERESÓW KONSUMENTÓW. TYM RAZEM DLA MENADŻERÓW – NAWET DO 5 MLN ZŁ.

W Sejmie trwają właśnie prace nad zmianami w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów. Osoby zarządzające spółkami, które naruszyły przepisy prawa konsumenckiego mają powody do niepokoju. Jeśli projekt wejdzie w życie, będą im grozić dotkliwe kary – nawet do 5 mln zł.
Projekt ustawy przewiduje, że osoba zarządzająca przedsiębiorstwem będzie mogła być ukarana za jedno z dwóch naruszeń: naruszenie zbiorowych interesów konsumentów lub stosowanie niedozwolonych postanowień umownych. Do tej pory taka kara mogła być nałożona jedynie w przypadku zawarcia przez przedsiębiorcę antykonkurencyjnego porozumienia. Po wejściu w życie nowelizacji, Prezes UOKiK będzie miał więc większe możliwości jej nakładania. W przypadku osób zarządzających w sektorze finansowym, może ona wynieść nawet 5 mln zł. W innych przypadkach osoby zarządzające mogą obawiać się kar do 2 mln zł.

Przykładowo, członek zarządu banku odpowiedzialny za relacje B2C będzie mógł zostać ukarany przez Prezesa UOKiK m.in. za reklamę banku – jeśli wprowadzi konsumentów w błąd lub za klauzule niedozwolone zawarte w umowach lub wzorcach umów B2C.

Przypomnijmy – za osobę zarządzającą w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów może być uznany zarówno członek zarządu, jak i osoba, która pełni funkcję kierowniczą. Przykładowo może być to wspólnik spółki osobowej, prokurent lub inna osoba, która podejmuje decyzje co do działalności gospodarczej przedsiębiorcy.
Naruszenie zbiorowych interesów konsumentów lub stosowanie klauzul niedozwolonych może zdarzyć się w każdej branży, nie tylko finansowej. W samym 2017 roku, Prezes UOKiK wydał ponad 70 decyzji dotyczących takich praktyk, a suma kar przekroczyła 84 miliony złotych. Osoby zarządzające, które są szczególnie zaangażowane w prowadzenie działalności przedsiębiorców, będą musiały więc jeszcze bardziej troszczyć się o zgodność ich działań z prawem. Po wejściu w życie zmian, będą odpowiadać swoim własnym majątkiem za naruszenie praw konsumentów.

 

SKUTECZNY PRIVATE ENFORCEMENT CZTERY LATA PO DOKONANEJ KONCENTRACJI? TAKIE RZECZY (nie)TYLKO W USA.

Jeden z amerykańskich sądów nakazał zbycie części przedsiębiorstwa, którą wcześniej przedsiębiorca nabył zgodnie z przepisami antymonopolowymi. Sprawa była o tyle nietypowa, że nakaz był skutkiem prywatnego powództwa, wniesionego przez jednego z klientów i zarazem konkurenta przedsiębiorcy.

Sprawa zaczęła się od połączenia dwóch producentów drzwi i ich komponentów m.in. oklein (JELD-WEN przejął Craftmaster International) za zgodą Wydziału Ochrony Konkurencji Departamentu Sprawiedliwości (DOJ).
Spółka Steves and Sons (Steves), która jest również producentem drzwi, kupowała okleiny od trzech różnych dostawców, w tym łączących się spółek. Po połączeniu, Steves zwrócił się do organu ochrony konkurencji o nakazanie podziału przedsiębiorców, ponieważ transakcja znacznie zmniejszyła konkurencję. Wg Steves, JELD-WEN zaczął pobierać zawyżone opłaty i obniżać jakość produktów. Organ odrzucił wniosek, w związku z czym Steves pozwał JELD-WEN o odszkodowanie za naruszenie prawa ochrony konkurencji. Jednym z żądań, oprócz odszkodowania, było nakazanie sprzedaży fabryki oklein w Pensylwanii.

Stanowisko w sprawie przedstawił również DOJ. Organ miał wątpliwości, czy sprzedaż fabryki w sytuacji, gdy nie można znaleźć niezależnego przedsiębiorcy, który by ją zakupił, spowoduje przywrócenie konkurencji na rynku.
Ostatecznie sąd przyznał Steves odszkodowanie w wysokości prawie 60 mln dolarów i (wbrew opinii DOJ) nakazał sprzedaż fabryki.

Sprawa pokazuje, że przedsiębiorcy nie powinni zniechęcać się do private enforcement i jeśli ponieśli szkodę w związku z niedozwoloną praktyką, mogą uzyskać odszkodowanie. W Polsce od ponad roku obowiązuje ustawa, która ma ułatwić dochodzenia odszkodowań za naruszenie prawa ochrony konkurencji. Ustawa dotyczy co prawda dochodzenia odszkodowań w przypadku zawarcia antykonkurencyjnych porozumień i nadużywania pozycji dominującej, jednak nie należy się zniechęcać – właśnie te praktyki najczęściej będą wyrządzać szkodę innym uczestnikom rynku. O ułatwieniach przewidzianych ustawą pisaliśmy w lipcowym Newsletterze.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł